To, co się działo wokół śmierci i pogrzebu Kornela Morawieckiego, było propagandową pokazówką PiS. Niezauważanie tego jest naiwnością i zachęcaniem polityków tej formacji do kontynuowania trumiennej polityki, którą uprawiają z powodzeniem od czasów katastrofy smoleńskiej.

Niestety niektóre media, w tym wydawałoby się całkiem rozsądne, pogłębiają te patologiczne ciągotki polityków, bezrefleksyjnie transmitując na żywo każdy cyrk, jaki tylko przyjdzie im do głowy wyprawić: czy to zamianę pogrzebu w partyjny wiec, czy ciągnące się w nieskończoność bezsensowne konferencje prasowe, na których wszyscy mówią to samo, i to często w ogóle bez sensu, byle się pokazać.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej