PiS jest coraz bardziej przekonany, że zwycięstwo ma na wyciągnięcie ręki. Kiedy czytamy tygodniki władzy, możemy mieć wrażenie, że opozycji już nie ma.

Bezruch, słabość, wpadki, błędy - to dla publicystów „dobrej zmiany” określenia opisujące politycznego wroga. Ich obozu afery się nie imają - tak dziś oceniają sytuację propisowscy komentatorzy. Pytanie tylko, czy robią to z przekonaniem, czy z propagandowego wyrachowania? Nie wiem.

Tak czy siak ton tryumfalizmu dominuje.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej