Wyspy Salomona zadały w poniedziałek poważny cios polityce USA. To niezłe osiągnięcie dla 600-tysięcznego kraju, gdzie PKB na głowę mieszkańca wynosi 2 tys. dolarów, podczas gdy w USA o 60 tys. dolarów więcej. Ale decyzja Honiary (tak nazywa się stolica Wysp) o przeniesieniu uznania Chin z Tajwanu na kontynent oznacza, że liczba krajów uznających Tajwan zmalała do 16 (w Europie jedynie Watykan), co godzi w amerykańską politykę izolowania Pekinu; jeszcze na początku stulecia było ich dwa razy więcej.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej