Sobotnie wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego jasno pokazało wybór, przed jakim stoimy. Tu już nawet nie chodzi o to, że jego obietnice były kompletnie bez pokrycia, bo finansowania żadnej z nich nie zapisano w tegorocznym budżecie, który przecież przegłosował w większości PiS, a więc mógł w nim zawrzeć, co chciał. Ostatnia konwencja PiS pokazała, że w najbliższych wyborach chodzi o rzecz o wiele głębszą. Że nie tyle zagłosujemy w nich na partię X czy Y, ile wybierzemy (na wiele lat) wersję Polski, za którą się opowiadamy.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej