Zbierałam podpisy pod kandydaturą Pawła Kasprzaka na senatora. Udało się, mamy na kogo głosować! Jednak nie o przyszłym senatorze chcę pisać, ale o zbieraniu podpisów. To – jak zwykle – bardzo ciekawe doświadczenie. Rozmawia się z ludźmi, przekonuje, nawiązuje znajomości, bywa się olewanym, ale i nabywa się wiedzy o mieszkańcach Warszawy. W ostatnich latach ta wiedza nie jest radosna.

Mniej więcej połowa indagowanych nie miała pojęcia, kim jest Paweł Kasprzak ani kim są Obywatele RP.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej