Prezes PiS wiele miejsca w swym ponadgodzinnym wystąpieniu poświęcił wartościom – wolności, solidarności, sprawiedliwości, równości. Pięknie, tyle że PiS jest partią antywolnościową. Dąży do ręcznego sterowania sądami, nieudostępnia informacji publicznych, nawet gdy wyraźnie to nakazuje prawo (np. w przypadku list poparcia do nowej Krajowej Rady Sądownictwa), rozbudowuje system kontroli obywateli (program Pegasus mogący infiltrować np. nasze mejle), zwalnia urzędników nawet niskiego szczebla, którzy nie są sympatykami rządzącej partii, wyczyścił podporządkowane sobie media z dziennikarzy mających poglądy inne niż partyjna linia PiS.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej