Ma piękne, wietrzne wybrzeże i przyjazną dla rowerzystów stolicę. Ma trochę znakomitych restauracji, firmy zdolne konkurować ze światem, budzące podziw farmy wiatrowe, wspaniały gmach opery. Stale zajmuje wysokie miejsce na liście najszczęśliwszych krajów – w tym roku jest na drugim, tuż za Finlandią, i znacznie wyprzedza USA. Niemniej, akurat w tym momencie historii, może nadszedł czas na pytanie: o co chodzi z tą Danią?

Albo precyzyjniej: do czego nam jest potrzebny duński sojusznik?

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej