Niedawno pisałem, jak PiS mógłby zareagować na aferę podobną do tej, która wstrząsnęła Stanami Zjednoczonymi na początku lat 70. XX wieku. Przypomnijmy, że skandal w USA polegał nie tylko na tym, że wynajęci i opłaceni z funduszu wyborczego prezydenta Richarda Nixona przestępcy włamali się do sztabu wyborczego Partii Demokratycznej. Chodziło też o szersze działania ludzi z otoczenia amerykańskiego prezydenta, których celem było skompromitowanie przeciwników politycznych.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej