Nikczemny proceder za pieniądze podatnika odbywał się pod hasłem moralnej odnowy i walki z „uprzywilejowana kastą”. Polegał na wyciąganiu z teczek Ministerstwa Sprawiedliwości prywatnych danych sędziów, którzy sprzeciwiali się niszczeniu wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Poufne informacje o sędziach, ich rzekomych kochankach, a nawet o nieletnich dzieciach przekazywano anonimowym hejterom. Oni zaś urządzali nienawistne nagonki w mediach społecznościowych oraz przekazywali dane wrażliwe rządowym mediom i funkcjonariuszom pisowskiego frontu ideologicznego, by jeszcze intensywniej sędziów szkalować.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej