Autor jest publicystą tygodnika "Polityka" i kierownikiem katedry dziennikarstwa Collegium Civitas.

Sądząc z oświadczenia, które wiceminister wydał przed dymisją, wstydzi się on tego, co robił, i będzie się tego zapierał. Wstyd znaczy, że jakaś miarka przyzwoitości jednak w nim została. Warto to docenić u kogoś od czterech lat funkcjonującego w grupie, dla której to, czego on jednak wciąż się wstydzi – czyli rozpisane na wiele głosów kłamstwa, oszczercze konfabulacje, pomówienia i insynuacje – jest podstawowym politycznym narzędziem i spoiwem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej