Dziwna to obrona, że obecna władza tym różni się od poprzedniej, że nie jest równie podła, tylko ciut mniej. Widać taka linia obrony jest w kontaktach z elektoratem PiS najskuteczniejsza.

Tak samo było i we wtorek. Materiał o największej aferze w wymiarze sprawiedliwości po 1989 r. - bo jeszcze żaden minister sprawiedliwości nie kierował akcją dyskredytowania sędziów poprzez rozsyłanie anonimów - był zatytułowany "Zero tolerancji dla internetowego hejtu".

To jawna kpina z faktów. To bezczelna obraza widzów. Bo z publikacji Onetu wynika, że Łukasz Piebiak o kierowanym przez siebie hejcie przeciwko sędziom z Iustitii informował Zbigniewa Ziobrę, ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej