Parady równości są dobrym sprawdzianem naszych umiejętności stawiania oporu złu. Z podziwem i szacunkiem patrzę na ludzi, którzy idą w marszach, a nawet zjeżdżają na nie z daleka, by wspierać mniejszość, którą władza traktuje jak kozła ofiarnego, chwilowo potrzebnego do uprawiania polityki strachu.

Stawianie oporu władzy zarówno przez udział w protestach, wspieranie wykluczonych i solidarny aktywizm to bodaj najważniejsze dziś umiejętności społeczeństwa obywatelskiego duszonego, w różnych jego segmentach, przez autorytarną władzę, tak religijną, jak i świecką.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej