Koalicji SLD, Wiosny i Razem od dawna pragną lewicowi wyborcy, liderzy opinii, publicyści, ale wy, politycy, broniliście się przed nią rękami i nogami. Teraz, gdy Grzegorz Schetyna odrzucił wasze oferty wspólnego startu z PO, pójście lewicy do wyborów w rozdrobnieniu byłoby idiotyzmem. Chyba już to rozumiecie.

Klęska projektu szerokiej koalicji antypisowskiej pod światłym przewodnictwem Schetyny pokazała, że wyborcy potrzebują szerszy program niż „Precz z Kaczorem dyktatorem!”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej