Wydawało się, że prezesowi Prawa i Sprawiedliwości wystarczy jedno 27 do 1. W marcu 2017 r., mimo jego gróźb, że Donalda Tuska będzie musiał ściągnąć do Polski w kajdankach, unijni przywódcy przedłużyli kadencję szefowi Rady Europejskiej. Za głosował nawet najbliższy sojusznik Kaczyńskiego – węgierski populistyczny premier Viktor Orban.


Kamera zarejestrowała minę Beaty Szydło, gdy Tusk jako zwycięzca wracał na salę. Ówczesna polska premier siedziała za stołem obrad, nie podnosząc wzroku, nerwowo zagryzając wargi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej