Prawica z radością obserwuje awanturę w szeregach opozycji. Kto z kim, dlaczego PSL nie chce z SLD, a Wiosna z PSL? „Co wy, k..., chcecie od SLD?” - pyta Czarzasty. Biedroń do Kosiniaka-Kamysza: „Nie lękajcie się”. Panowie się kłócą, a tu już widać koalicję PSL z Kukizem, ale zaraz znika...

A w środku Schetyna, który nie wie, jak to wszystko ogarnąć. Zamiast zrobić dwa bloki, pokazać program, drepczą w miejscu.

Kto za prezesem nosił pampersy?

Nie tak dawno Zbigniew Ziobro wypominał Jarosławowi Kaczyńskiemu przegraną w wyborach parlamentarnych. Mówił, że jego wady nie pozwalają na zjednoczenie prawicy, a nawet ośmielił się powiedzieć, że pan prezes ma kompleksy w stosunku do jego zmarłego ojca, Jerzego. Ziobro wiedział dobrze, jak to wygląda, bo jak sam przyznał, oglądał obie teczki, Kaczyńskiego i swego ojca. Pisał apele do prezesa, udzielał wywiadów, w których mocno narażał się Kaczyńskiemu. Ziobro mówił: „Albo się zjednoczymy, albo powstaną dwa ugrupowania centrowe i narodowe. Jak nigdy potrzebna jest dziś opozycja zdolna wygrać wybory” - tak mówił. Tak teraz mógłby powiedzieć Schetyna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej