Wcześniej pracownika zwolnionego za te dyskryminacyjne zachowania wzięli w obronę PiS i Episkopat. Teraz Romanowski nadał tej obronie spójność programowo-pogromową.

Wiceminister sprawiedliwości ściga się z Putinem

„Zagraniczne przedsiębiorstwa prywatne, łamiąc prawo – najpierw podważają, a potem niszczą naszą tradycję i kulturę prawną. Starają się wpływać na kształt naszej tradycji. Chcą sprytnie, pod hasłami nowoczesności, postępu, otwartości - »przemeblować« nasz system wartości” – mówi wiceminister sprawiedliwości w tygodniku „Sieci”.

Romanowski, niby broniąc prawa, chce zaprowadzić dyskryminacyjne bezprawie, zakazane choćby w kodeksie pracy. I prześciga w tym zamiarze nawet putinowską Rosję, w której obowiązuje zakaz „homoseksualnej propagandy wśród nieletnich”, co w praktyce oznacza kary za wszelką publiczną ekspresję tożsamości LGBT. Zresztą, życzliwie o wprowadzeniu takiego prawa w Polsce mówił w listopadzie 2018 r. prezydent Andrzej Duda. Chciał je nawet rozszerzyć o zakaz „propagandy genderowej”. Niechże Putin pozazdrości bojowym Polakom.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej