„Nigdy chyba rządzący nie byli w tak komfortowej sytuacji: po katastrofie, którą dla opozycji okazała się kampania do PE, PiS ma wszystkie karty w ręku” – napisał, nie ukrywając zadowolenia, Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Do Rzeczy”, tygodnika bliskiego obozowi władzy (8-14 lipca).

A „Sieci” – głos Nowogrodzkiej – cieszy się ostatnim sukcesem ekipy PiS. Jacek Karnowski z dumą obwieszcza wielkie zwycięstwo, prawie drugi Grunwald – to szczyt w Brukseli. Tam – pisze naczelny „Sieci”- „Polska osiągnęła swoje najważniejsze cele”. Zatrzymano pochód Fransa Timmermansa ku stanowisku szefa Komisji Europejskiej. A przecież on – jak niegdyś Ulrich von Jungingen, wielki mistrz zakonu krzyżackiego – zagrażał naszej suwerenności.

Są więc powody do radości, o czym tygodniki władzy donoszą od trzech tygodni. Kilkakrotnie obwieszczono koniec Tuska, opisano ruiny po KOD. A felietonista „Do Rzeczy” Marcin Wolski tak odmalował (24-30 czerwca) zwycięski krajobraz: „Zawiodły ulica i zagranica. KOD nie spełnił pokładanych w nim nadziei, Unia nie chce umierać za Schetynę (ani nawet za Tuska). (...) Niezawodny ZNP załatwił mniej niż Solidarność, za to skompromitował się w oczach rodziców uczniów”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej