Przywykliśmy już do tego, że w polskiej debacie na temat reform Kościoła katolickiego nie pojawiają się tematy, które od dziesięcioleci wyznaczają główny nurt dyskusji o naturze tej instytucji. To zrozumiałe. Mniej więcej od 500 lat polski Kościół tkwi w nurcie kontrreformatorskim, co w sposób szczególny unaocznia nam brak recepcji ważnych przemian, które były owocem Soboru Watykańskiego II.

Namaszczeni przez Jana Pawła II i jego następcę polscy biskupi nie kwapią się do tego, by podejmować jakąkolwiek dyskusję na temat zmian, których jesteśmy lub za chwilę będziemy świadkami. Miast tego niemal przy każdej okazji można usłyszeć od nich, jak wielkim zagrożeniem dla społeczeństwa są mniejszości seksualne.

Czy Kościół wróci do korzeni?

Tymczasem już za kilka miesięcy można się spodziewać istotnych zmian w Kościele, które radykalnie zmienią sposób życia kapłańskiego. Protestantyzacja Kościoła katolickiego, a może po prostu powrót do korzeni wydaje się naturalną drogą, którą chce podążać papież Franciszek. Komunia dla rozwodników, dialog jako podstawowa metoda studiów teologicznych, decentralizacja władzy, miejsce kobiet w Kościele – to tylko niektóre z wielkich wyzwań, o których wiele mówi papież.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej