„Przerażeni torysi doprowadzili brykającego szarlatana na próg Downing Street” – napisał w „Guardianie” 24 czerwca sir Max Hastings. Hastings jest byłym redaktorem naczelnym „The Daily Telegraph”, konserwatywnej gazety brytyjskiej, która od pokoleń lojalnie popierała partię torysów. Jak wielu innych torysów (i byłych torysów) kłopocze się tym, że były minister spraw zagranicznych Boris Johnson, jako jeden z dwóch pozostałych na placu boju kandydatów, najprawdopodobniej zostanie premierem Wielkiej Brytanii, kiedy 160 tys. członków tej partii wybierze 22 lipca nowego jej przywódcę. Hastings pisze: „Jego wyniesienie będzie świadczyć o rezygnacji Wielkiej Brytanii z jakichkolwiek pretensji do tego, by być poważnym krajem”.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej