Autorka, z wykształcenia socjolog, z praktyki politolog, specjalizuje się w polityce zagranicznej. Była ambasadorką RP w Moskwie

Dlaczego największa polska partia opozycyjna cztery miesiące przed wyborami wywiesiła białą flagę? Jak to możliwe, że politycy koalicji popartej przez 38 proc. głosujących opuścili bezradnie ręce i i uznali, że nie mają szans na zwycięstwo? Jakim cudem przywódca opozycji, od którego tak wiele przecież zależy, mógł w przełomowym momencie zatracić wolę walki?

Zadaję te pytania nie po to, by oskarżać. Przez dwa lata jako ambasador Rzeczypospolitej pracowałam w kraju zastraszonych i zniewolonych ludzi. Widziałam, jak wysoką cenę płacą za bezprawie i bezkarność rządzących. Widziałam także tych, którzy dla wolności ryzykują wszystkim.

Zadaję Panu te pytania, bo nie potrafię pogodzić się z tym, jak łatwo i bezwolnie odpuszczamy walkę o największe wspólne dobro – wolną, praworządną i demokratyczną Ojczyznę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej