Wczorajsze „Wiadomości” TVP w kolejnym skandalicznym materiale grzmiały, że „Bodnar broni interesów mordercy dziecka”, ignorując to, że słowa „morderca” można używać dopiero wtedy, gdy zapadnie prawomocny wyrok. I że nawet morderca, nie mówiąc o podejrzanym, ma swoje prawa. A rzecznik praw obywatelskich także ich ma bronić.

Politycy PiS i funkcjonariusze medialni partii nie chcą tych banalnych prawd zrozumieć. Furia, z jaką napadli na Bodnara, pokazuje, jak bardzo gardzą demokracją.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej