Poniedziałkowe spotkanie w Jerozolimie doradców ds. bezpieczeństwa USA, Rosji i Izraela będzie wydarzeniem bezprecedensowym. Nie tylko dlatego, że szczyt w tym składzie i tym miejscu, zorganizowany na wniosek premiera Benjamina Netanjahu, potwierdza znaczenie Izraela dla obu supermocarstw. Rosja mogła negocjować przyszłość Syrii z Turcją i Iranem, USA zaś z Arabią Saudyjską i państwami Zatoki. Ale żadne inne państwo regionu nie mogło uczestniczyć w szczycie obu – Ameryki i Rosji.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej