"Dobrej zmianie" nie podobają się tęczowe flagi na ulicach. A jak coś się dobrej zmianie nie podoba, to zaczyna kombinować i dłubać, aż to coś zniszczy.

Tegoroczna – wyjątkowo liczna – Parada Równości w Warszawie bardzo rozjuszyła publicystów obozu władzy. „Nie damy się złamać” – zakrzyknął Rafał Ziemkiewicz, który na okładce najnowszego tygodnika „Do Rzeczy” wbija zęby w tęczową flagę. Pokazuje, że jest twardzielem i „homoterrorowi” (to główny tytuł okładkowy) się nie podda. „Ideologia LGBT jest równie obłędna, równie chora i potencjalnie równie zbrodnicza jak bolszewizm i nazizm. Trzeba ją demaskować i ze wszystkich sił zwalczać”.

Ziemkiewicz dostrzega niepokojące wzmocnienie Parady Równości: „Z niszowej imprezy lewicy zmieniła się w wielki festyn, na którym widać bawiących się młodych ludzi i rodziny z dziećmi korzystające z różnych, specjalnie dla nich przygotowanych atrakcji, to przede wszystkim efekt zaangażowania kilkudziesięciu wielkich koncernów”. Dodatkowo tęczową rewolucję popierają, o zgrozo, dyplomaci! „W warszawskim festynie LGBT demonstracyjnie wzięły udział – a także wsparły go finansowo – działające w stolicy przedstawicielstwa dyplomatyczne obcych krajów”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej