Czy PiS jest niepokonany? Teflonowy? A może, jak twierdzi pan ambasador Przyłębski, jego ludzie dysponują jakąś tajemniczą metafizyczną substancją? Dlaczego mimo nagłaśniania tylu pisowskich afer opozycja nie może go pokonać?

PiS oczywiście nie jest nieprzemakalny i oczywiście tak jak każdą inną partię można go pokonać. Nie ma żadnego fatum wiszącego nad opozycją i żadnego „historycznego przymusu” (bo i takie argumenty słyszałam) zwycięstwa PiS.

PiS wygrywa, bo politycy opozycji atakują PiS za to, co budzi szczery gniew i oburzenie – tyle że ich samych i ich wyborców, zamiast uderzać w punkty, które wzbudzą gniew i oburzenie wyborców PiS.

Udało się to tylko raz – Krzysztofowi Brejzie, który wyciągnął na światło dzienne ogromne premie ministrów w rządzie Beaty Szydło. To była sprawa, która wstrząsnęła nie tylko elektoratem PO czy SLD, ale także wyborcami partii Kaczyńskiego. Uderzyła w budowany przez niego mit, pokazała, że państwo PiS składa się także z ludzi, którzy po prostu chcą szybko i dużo zarobić. Efekt w postaci spadku PiS w sondażach nastąpił niemal natychmiast.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej