Prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego, koniunktury, wyceny aktywów, a tym bardziej przemian społecznych i politycznych są zawsze niepewne. Czasami ich wiarygodność jest niewiele większa od przepowiedni wróża Macieja. Ale z dosyć dużym prawdopodobieństwem umiemy prognozować przemiany demograficzne. Wynikają one z aktualnej struktury ludności oraz zachowań związanych z prokreacją, które zmieniają się powoli. W długim okresie zmiany demograficzne w znaczącym stopniu wpływają na siłę gospodarczą, polityczną i militarną państw, a zatem są decydującym czynnikiem geopolityki.

Nicholas Eberstadt, amerykański ekonomista, demograf i politolog, uważa, że w najbliższych dekadach demografia sprzyjać będzie Stanom Zjednoczonym i to one wyjdą zwycięsko z konfrontacji z innymi mocarstwami. Przed paroma dniami opublikował w „Foreign Affairs” artykuł „With Great Demographics Comes Great Power” – w dowolnym tłumaczeniu „Znakomita sytuacja demograficzna daje wielką siłę”.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej