Wojciech Sadurski jest profesorem filozofii prawa na Uniwersytecie Sydnejskim i profesorem w Centrum Europejskim UW; Twitter: @WojSadurski.

Zaraz po wyborach europejskich przez Polskę przetoczyła się fala oburzenia na polityków i zwolenników Koalicji Europejskiej za „obrażanie wyborców”. Obraza miała się wyrażać w rozczarowaniu wynikami, któremu często towarzyszyły wyrazy krytyki pod adresem wyborców uwiedzionych – jak głosili krytycy – obietnicami PiS i nie przywiązujących wagi do takich spraw ustrojowych jak sądy, rządy prawa czy Konstytucja.

Wpływ wykształcenia na wybory - czy wolno o tym mówić?

Sztandarowym dowodem w tych aktach potępienia stał się rysunek satyryczny, podany dalej przez wybitną aktorkę, przedstawiający z chłopska ubraną kobietę klęczącą przed facetem z banknotem w ręku wzywającym „Daj głos” – choć w istocie, acz mało taktowny, jak to z satyrą bywa, stanowił on bardziej komentarz na temat polityka niż owej kobieciny. Również niżej podpisanemu dostało się od obrońców prostego człowieka za wskazanie, że im bardziej na wschód, tym większa statystyczna skłonność głosowania na PiS – co w najbardziej idiotycznych zarzutach miało stanowić moje wezwanie do rozbioru Polski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej