Zaczęła się jazda. Na Grzegorza Schetynę. Na Roberta Biedronia. Na Władysława Kosiniaka-Kamysza.

To nie jest sprawiedliwe. Upadek Biedronia nie jest problemem Biedronia. Upadek Schetyny nie jest problemem Schetyny. To są nasze problemy. Problemy wyborców, którzy wybierają reprezentację skazaną, a raczej skazującą się na porażkę. Może brzmi to mocno, ale nie wolno się łudzić, bo za złudzenia płaci się w polityce zbyt wiele.

Kto nie przyswoił „Struktury rewolucji naukowych” Thomasa Kuhna, ten nie zrozumie tego, co się tutaj dzieje.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej