4 czerwca, obchody 30. rocznicy Dnia Niepodległości. W Gdańsku, bo tu to wszystko się zaczęło. Są wszyscy byli prezydenci – Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski. Lech Kaczyński, gdyby żył, byłby 4 czerwca w Gdańsku. Nie było Andrzeja Dudy, Zofia Romaszewska, odczytała jego list.

Gdy przemawiał Wałęsa, TVP Info udawała, że te uroczystości nie istnieją, puszczała materiały z puszki. A potem na żywo transmitowała uroczystość powołania nowych członków rządu.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej