Trwa inspirujący spór o to, czy Krystynę Jandę ukamienować, czy jednak lepiej spalić na stosie. A może sama powinna sobie wymierzyć sprawiedliwą karę, idąc za głosem klasyka: „Lepszy dla ciebie, Jando, byłby świt zimowy i sznur i gałąź pod ciężarem zgięta”.

Bo nikt tak jak Janda nie ukrzywdził człowieka prostego. Jakiego ta osobniczka dopuściła się czynu? Aż trudno to opisać: na swoim profilu na Facebooku powieliła przedwyborczy rysunek Tomasza Wiatera z „Nie”. Na rysunku starsza kobieta uśmiecha się radośnie do kreatury płci męskiej, która macha jej banknotem przed nosem i zachęca do sfinalizowania transakcji: „Daj głos!”.

Nieliczni obrońcy Jandy podnoszą, że komentujący rysunek nie obejrzeli go ze zrozumieniem. Że nie jest on wymierzony w kobietę, ale w kupca głosów, który znalazł tak skuteczny sposób na zwycięstwo w wyborach. Rzecz jasna, uwagi te nie mają sensu, bo i tak komentatorzy ze wszystkich stron nawołują do przykładnego dobicia Jandy. Dlatego z radością należy podkreślić, że po raz pierwszy od dawna Polacy nie są już podzieleni. I pierwszy sort, i mordy zdradzieckie krzyczą pod niebiosa jednym głosem: Janda gardzi ludźmi! Jak ze zgrozą dostrzegły „Wiadomości”: „Widać całą nienawiść do zwykłego człowieka, do takiego szarego Polaka, który po raz kolejny pokazał opozycji drzwi”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej