Piątkowe „Wiadomości”, ostatnie przed ciszą wyborczą, były przeznaczone dla Jarosława Kaczyńskiego i mówiły o Jarosławie Kaczyńskim.

Poprowadziła je Danuta Holecka (od 1 maja szefowa dziennika TVP 1). Miała wyraźną chrypkę – ale za głosową niedyspozycję przeprosiła dopiero pod koniec programu, gdy w studiu jako „Gość Wiadomości” pojawił się Jarosław Kaczyński. Najwyraźniej jej zdaniem żaden z ok. 2,5 mln widzów na takie przeprosiny nie zasługuje. Przecież mówiła tylko do tego jednego człowieka.

Kaczyński pojawił się już w pierwszej zapowiedzi „Wiadomości”, potem był w trzech materiałach. No i na koniec był gościem „Wiadomości”. Tu wbrew zasadom (standardowo rozmowa po dwóch-trzech minutach przenosi się do TVP Info, gdzie oglądalność jest o wiele niższa) dostał w najlepszym czasie antenowym kilkanaście minut.

Wykorzystał je perfekcyjnie. Wygłosił coś w rodzaju exposé wyborczego PiS i opluł opozycję. Zapewniał, że jego rząd ma „zwykłą ludzką empatię”, a opozycja ma „pogardę wobec zwykłego człowieka”. Że od Platformy dzieli go wiele, bo to „różnica dwóch moralności”. Że opozycja „wprowadza ludzi w błąd”, że to, co robi, to „oszukiwanie”. Że decyzje PO „nie są w polskim interesie” i nie zapadają „w interesie ogromnej większości Polaków”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej