Stawką tych wyborów jest Unia Europejska. Od nas zależy, czy partie skrajne, narodowe i populistyczne – od których zaroił się cały kontynent – przejmą Unię po to, by ją zniszczyć, czy też wygrają proeuropejscy demokraci.

Ale stawką jest też nasza demokracja. Eurowybory to przedbiegi wyborów parlamentarnych. Efekt psychologiczny zwycięstwa demokratów jest nie do przecenienia. Pokaże, że mobilizacja daje zwycięstwo.

Co jeszcze możesz zrobić?

  • Dziś do „Wyborczej” dołączamy plakat „Europa na TAK” – wywieś go w oknie.
  • Użyj mediów społecznościowych, SMS-ów, e-maili – daj znać znajomym, że sam idziesz głosować i zachęcasz do tego samego.
  • Przekonaj, kogo się da, że warto głosować. Osobom starszym lub niepełnosprawnym zaproponuj podwiezienie do lokalu wyborczego. Jeśli sprawisz, że choć jedna osoba więcej pójdzie zagłosować, to już zrobisz wiele.

„Jeśli ktokolwiek kiedyś powie, że pojedynczy głos się nie liczy, przyślijcie go do mnie. Ja mu wyjaśnię”. Słowa te powiedział Al Gore, kandydat Demokratów w wyborach w USA w 2000 r. Uzyskał wprawdzie pół miliona głosów więcej niż G.W. Bush, ale przegrał w Kolegium Elektorów za sprawą wyniku na Florydzie, gdzie różnica wyniosła zaledwie 537 głosów!

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej