Autor jest redaktorem kwartalników „Liberte!” i „Res Publica Nowa".

PiS twierdzi, że dotrzymuje obietnic wyborczych. Dziś, prawie cztery lata po pamiętnych wyborach 2015 roku, przypomnijmy sobie zatem obietnice oraz hasła PiS. I spróbujmy przeanalizować, jak zostały zrealizowane.

Wstawanie z kolan

Za rządów PO Polska miała być mało poważana na arenie międzynarodowej, nazbyt uległa i służąca cudzym interesom. Dojście do władzy PiS miało to zmienić – na politykę asertywną i broniącą swoich interesów – poważaną.

Tymczasem za rządów PiS czynami premiera kieruje ambasador obcego kraju za pomocą wysyłanych listów (wiemy co najmniej o dwóch). Minister spraw zagranicznych tego samego obcego kraju przekazuje za pośrednictwem swojej lokalnej telewizji naszym władzom polecenie zorganizowania z własnych środków konferencji międzynarodowej, która wystawia nas na celownik terrorystów. Nasza władza bez zastanowienia wszelkie polecenia wykonuje. Co więcej, już dwie (głupie skądinąd) ustawy zostały wycofane pod międzynarodowym naciskiem – a to chyba nie koniec.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej