Już nikt nie pamięta o „piątce” Kaczyńskiego, teraz w grze jest karta antysemityzmu, seksualizacji dzieci, zmiana kodeksu karnego na kolanie, obrona Kościoła.

Prezes Kaczyński, śladem swego duchowego mentora Tadeusza Rydzyka, mówi: „Tym, którzy krzyczą, że Kościół przepełnia pedofilia, nie chodzi o walkę o dobro dzieci, lecz walkę z chrześcijaństwem, o zbudowanie perspektywy dechrystianizacji Polski”. Pan prezes powiedział też niedawno, że „Ci, którzy podnoszą rękę na Kościół, podnoszą rękę na państwo polskie”. Jakoś prymas Polski nie dostrzega takiej ręki, ale Kaczyński wie lepiej.

Nie pomogły esemesy wicemarszałka Terleckiego do polityków PiS, żeby nie komentować filmu. Biskupi biją się w piersi, w niedzielę ma być odczytany list Episkopatu, w którym będzie mowa o filmie braci Sekielskich, a prezes wie swoje.

Konfederaci z Grzegorzem Braunem depczą po piętach PiS. Joachim Brudziński oznajmia, że ich wygrana to byłaby radość w Izraelu i w Moskwie. Grzegorz Braun z Konfederacji wygłasza apel do mundurowych, by nie akceptowali panoszenia się obcych wojsk w Polsce, mówi o zaborcach, anglosasach i Żydach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej