Wybory będą wielkim sprawdzianem: mitów, kamuflażu, retoryki i standardów racjonalności. Będą sprawdzianem Kościoła, jednego z najważniejszych graczy politycznych, czy jego mityczna siła nakazowo-wyborcza ulegnie złamaniu na skutek afer pedofilskich, czy przeciwnie: wierni (to znaczy wierzący w Kościół) jak żołnierze oblężonej twierdzy pójdą za wskazaniami lokalnych księży?

Sprawdzimy też, na ile pisowski kamuflaż łagodnej owcy sprawdzi się jako taktyka wyborcza. Bo co do tego, że wilk zaraz po ogłoszeniu wyników zrzuci przebranie, schowa unijne flagi i zrobi wszystko, by wyciągnąć Polskę z Unii lub chociażby doprowadzić do tego, by Unia zmarginalizowała Polskę jako kraj nieuznający unijnych wartości, nie mam żadnych wątpliwości. Ale do tej pory taktyka, zwana w krajowym kontekście „chowaniem Macierewicza”, odnosiła sukcesy, dzięki którym sam Macierewicz mógł po wyborach swobodnie realizować swoje destrukcyjne pomysły.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej