Krystyna Naszkowska: Podobno jest pan jedynym pewniakiem z PSL, który zdobędzie mandat w tych wyborach.

Jarosław Kalinowski: Ja nie jestem tego pewny. Jedynka na liście byłaby może pewniakiem, gdybyśmy startowali w jednolitym komitecie wyborczym, ale startujemy z komitetu koalicyjnego. A wyborcy naszych koalicjantów będą szukać na liście swoich kandydatów. W poprzednich wyborach do Parlamentu Europejskiego, pięć lat temu, w moim okręgu PO dostała więcej głosów niż PSL.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej