„Tylko nie mów nikomu” obejrzało już kilkanaście milionów ludzi. Film wywołał poruszenie nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Przez jedną z katolickich agencji został nazwany polskim „Spotlightem”.

Ulubieniec Jarosława Kaczyńskiego i Episkopatu, dyrektor Radia Maryja Tadeusz Rydzyk o filmie braci Sekielskich mówi „To jest walka z Kościołem obliczona na jego zniszczenie. To są zorganizowane działania, przetestowane za granicą. Chcą zarabiać na oskarżeniach o pedofilię”.

Rydzyk nie słyszy głosu prymasa Polski ani przewodniczącego sekretariatu Episkopatu i mówi w „Naszym Dzienniku”: „Mieliśmy maczugę antysemityzmu, nacjonalizmu, faszyzmu, a teraz wyciągnięto maczugę pedofilii”. Duchowny nie zauważa traumy dzieci, a jedynie walkę z Kościołem. Kiedy abp Stanisław Gądecki dziękuje braciom Sekielskim za film, Rydzyk ma to w nosie.

Tak jak prawica, która w filmie Sekielskiego widzi Sorosa i wzywa do obrony duchownych. „Nie zagramy w scenariuszu Sorosa” – twierdzi jeden z głównych ideologów prawicowych. Dla niego film jest brutalnym zamordyzmem, ocierającym się o totalitaryzm. W filmie Sekielskich dostrzeżono też księży związanych z SB. Dr Hanna Karp, publicystka „Naszego Dziennika”, stwierdziła: „Mam wrażenie, że scenariusz tego filmu powstał w archiwach IPN”. Czy irlandzcy, amerykańscy księża pedofile to też byli esbecy?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej