Po filmie braci Sekielskich, który obejrzało już kilkanaście milionów ludzi, i po późniejszych publikacjach opisujących odpowiedzialność konkretnych hierarchów za przenoszenie księży pedofilów z parafii do parafii w polskim Kościele wrze, choć ten wewnętrzny konflikt jest ukrywany przed opinią publiczną.

Episkopat jest podzielony: część biskupów nie chce rozliczeń i uważa, że burzę trzeba przeczekać. Część – mniejszość – domaga się jednak zdecydowanych zmian i wyciągnięcia konsekwencji wobec duchownych, którzy poprzez zaniechania lub wręcz tuszowanie skandali przyczynili się do krzywdy dzieci.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej