Autor jest przewodniczącym senackiego klubu PO.

To był największy protest społeczny ostatnich lat. W trakcie jego trwania taktyka PiS była prosta: przeciągać go jak najdłużej, doprowadzić do odwrócenia się społecznej sympatii dla nauczycieli, a ich samych poniżyć i wziąć głodem. Niemal dosłownie, bo ogromna większość z nich ledwo wiąże koniec z końcem i brak choćby części pensji to dla nich finansowa katastrofa.

Ta taktyka okazała się skuteczna, ale tylko doraźnie. Nauczyciele postanowili zawiesić strajk.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej