Roman Kuźniar jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, byłym dyplomatą, dyrektorem Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i doradcą prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych

PiS odrzuca oskarżenia o dążenie do rozbicia Unii Europejskiej. Po epoce „szmatę wyprowadzić” (początek urzędowania premier Szydło) widzimy dziś przywódców tej partii zbierających się pod hasłem „Polska sercem Europy” i w otoczeniu unijnych flag. To jednak tylko przedwyborcza mimikra. Po wyborach to się zmieni. PiS zechce dokończyć ustrojową rewolucję dającą mu wiecznotrwałą władzę, czyli będzie musiał powrócić do wojny z UE.

Rekonfiguracja i reintegracja, czyli gejzer bałamuctw

Miarodajny przepis na rozbicie Unii znajdujemy w książce jednego z ideologów obozu rządzącego Krzysztofa Szczerskiego „Utopia europejska. Kryzys integracji i polska inicjatywa naprawy”. Notabene, jest to nie tylko partyjny manifest, ale też tak zwana książka profesorska. Ukazała się w 2017 roku i nie zwróciła uwagi komentatorów jako właśnie rzecz, która wiernie oddaje stosunek PiS do Unii Europejskiej. A przecież z tego gejzera bałamuctw obficie czerpie kolega i szef ministra Szczerskiego Andrzej Duda. I to łącznie z „problemem żarówek”, którym popisał się w Berlinie na spotkaniu z prezydentem Niemiec.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej