Mieliśmy ostatnio wysyp okazji, by zobaczyć, jak śmieszna i uboga moralnie jest nacjonalistyczna duma z polskości.

Według jej rzeczników miarą wszechrzeczy jest Polak, oczywiście ten właściwy, a nie jakiś przypadkowy. Potwierdził to Jarosław Kaczyński w środę na konferencji we Włocławku „Być Polakiem – duma i powinność”. Szef PiS uznał mianowicie, że ruchy LGBT+, dopominające się o prawa dla tych mniejszości, oraz idee genderowe pokazujące, jak społeczne role kobiet i mężczyzn są tworami kultury, a nie natury, „zagrażają tożsamości, narodowi, jego trwaniu i polskiemu państwu”.

Pozostało 82% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej