Pierwszy kadr „Wiadomości” to tegoroczna maturzystka, która łamiącym się głosem odczytuje z kartki deklarację, że uczniowie też mają prawo do nauki, plany na przyszłość, a żyją w niepewności... Nie jest w stanie dokończyć zdania, bo płacze. Resztę odczytuje koleżanka. Żeby była jasność - wierzę w te emocje, matura sama z siebie jest tak wielkim stresem, że strajkowa niepewność, czy egzamin się odbędzie i czy będzie ważny, na pewno może powodować dodatkowe nerwy. Ale są i uczniowie, którzy rozumieją swoich nauczycieli i popierają ich protest o godność.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej