Z politycznego punktu widzenia strajk nauczycieli to teoretycznie szansa dla partii lewicowych. Jednak ani Biedroń, ani Razem nie zdołali obsadzić się w roli głównych rzeczników tej grupy pracowniczej. Tu zadomowiła się Koalicja Europejska, także za sprawą PiS-u, który snuł teorie spiskowe na temat ścisłej współpracy ZNP z liderem PO Grzegorzem Schetyną. Biedroń nie potrafił temu zapobiec. Przy okazji strajku nie był specjalnie widoczny. Lewica może tylko pomstować na rząd, że zrobił ze Schetyny demiurga.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej