To nie będą zwyczajowe życzenia świąteczne. Nie wystąpią w nich bazie, pisanki, baranki i żółte kurczaczki. Te życzenia politycznego optymisty zamienią się w wyliczankę faktów i obserwacji, które – choć znane – zebrane do kupy dają perspektywę nadziei na dobrą zmianę w naszej polityce. Ostatnio wielu moich rozmówców zaskakiwałem zapewnieniem, że idzie ku dobremu. Dlaczego tak myślę?

Po pierwsze, sondaże. Należy je czytać ze spokojem i rozumnie. Nie ekscytować się jednorazowymi fajerwerkowymi wynikami, lecz śledzić trendy w badaniach sprawdzonych ośrodków sondażowych. W ostatnich miesiącach wszystkie poważne firmy badawcze pokazują, że władzy powoli spada, a opozycji powoli rośnie. Nastąpiło jakby przełamanie trendu. Przez wiele miesięcy pisowski obóz miał dużą przewagę nad opozycją. Dziś obie te krzywe są bardzo blisko siebie. I od czasu do czasu Koalicja Europejska przejmuje prowadzenie. A okoliczności, o których poniżej, mogą tę zmianę lidera wzmacniać.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej