W miarę zbliżania się wyborów do Parlamentu Europejskiego panuje powszechne poczucie, że koncepcja Europy jako Unii jest przegrana. My, jako historycy i obywatele Europy i spoza niej, widzimy niemal codzienną dezintegrację projektu, który, jak wierzymy, opierał się, na utopijnej wizji, o której coraz częściej mówi się, że wyczerpała swoje znaczenie. Być może była to wizja teleologiczna, polegająca na takim ponownym odczytaniu tysiącletniego konfliktu, by dostrzec możliwość stworzenia zintegrowanej Europy. Być może była to wizja opatrznościowa, która przewidywała Europę jako nieodwracalną jedność, bez względu na to, co dzieje się poza jej granicami. A może wizja wieczności, w której zbudowanie takiej Europy uważano za koniec historii?

Jednak brexit zmusza nas do uznania, że Europa jako Unia nie jest już projektem nieodwracalnym. Co więcej, jest ona w poważnym niebezpieczeństwie.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej