Tomasz Dróżdż jest studentem Szkoły Głównej Handlowej oraz The London School of Economics. Zwycięzcą V edycji konkursu „Młody ekonomista” organizowanego przez Towarzystwo Ekonomistów Polskich pod patronatem „Rzeczpospolitej”, laureatem Szkoły Leszka Balcerowicza

Zespół ekonomistów związanych z Thomasem Pikettym, lewicowym guru, okrzykniętym mianem „nowego Marksa”, przedstawił na początku kwietnia opracowanie, z którego miałoby wynikać, że Polska stała się krajem o najwyższych nierównościach dochodowych w Unii Europejskiej, nieprzerwanie wzrastających od 1980 r. Według nich udział 10 proc. najlepiej wynagradzanych osób w całkowitym dochodzie Polaków wynosi obecnie około 40 proc. „Gazeta Wyborcza” pisała o tym w raporcie 3 kwietnia 2019 r.

Ta teza przebiła się do opinii publicznej, z której część domaga się zwiększenia w Polsce podatków. Niektórzy nawet ogłosili, że cały proces transformacji był nieudany. Problem polega na tym, że teza o rekordowych nierównościach w Polsce opiera się na kalkulacjach, co do których występują fundamentalne zastrzeżenia. Poniżej przedstawiam listę moich głównych wątpliwości dotyczących tej głośnej publikacji.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej