Dwa główne tygodniki władzy ukazują się zawsze w poniedziałki. Właśnie w poniedziałek rozpoczął się strajk nauczycieli. Wybuch tego protestu poprzedził tydzień twardych zmagań negocjacyjnych między związkowcami a rządem. Tymczasem w „Do Rzeczy” na ten temat tylko kilka słów. A w „Sieciach” – trybunie Nowogrodzkiej – znalazłem też tylko jeden tekst – atak na prezesa ZNP Sławomira Broniarza, szczególnie znienawidzonego przez obecną władzę. Milczą więc tygodniki zawzięcie o szkolnym chaosie, choć to właśnie moment, by robić edukacyjny remanent.

Tymczasem temat szkoły, roli i pozycji nauczycieli oraz - szerzej – wpływu reformy zwanej słusznie deformą na poziom edukacji wyraźnie nie zainteresował publicystów tych pism. Może to efekt odbity stosunku rządu PiS do nauczycieli, których "dobra zmiana" lekceważy i nie traktuje jako swoich potencjalnych wyborców. Rządowa telewizja wali w nich jak w bęben codziennie o 19.30. Zostali skreśleni – podobnie jak osoby z niepełnosprawnościami. Pieniądze warto dawać komu innemu. Korupcja wyborcza – robiona z otwartą przyłbicą – ostatnio przybrała postać "krowy plus" obdarowywanej przez hojnego Jarka.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej