Rocznica zakończenia obrad Okrągłego Stołu przeszła bez echa. A przecież premier Mateusz Morawiecki obiecał z trybuny sejmowej, że wielkie rocznice wypadające w tym roku będziemy świętować wspólnie i rząd takie obchody zorganizuje. Przywiązywać się do słów rządzących nie ma co – chyba że dotyczą one kupowania wyborców w kolejnych kampaniach. Wtedy można mieć gwarancję, że obietnice zostaną dotrzymane przynajmniej w jakiejś części. Co do wielkich tegorocznych rocznic to właściwie już widać, jakie władza ma na nie pomysł. Przemilczeć i zapomnieć albo całkowicie przeinaczyć.

W rocznicę rozpoczęcia Okrągłego Stołu usłyszeliśmy z obozu władzy, że komuniści podzielili się władzą ze swoimi agentami.

W rocznicę wejścia do NATO „zapomniano” o Bronisławie Geremku.

W rocznicę zakończenia Okrągłego Stołu nie usłyszeliśmy nic. A jak najbardziej by się teraz przydał namysł nad tamtymi negocjacjami, które pozwoliły wrogom porozumieć się w imię przyszłości Polski. Tak, oczywiście, komuniści byli pod ścianą, kraj był bankrutem gospodarczym, szansa na redukcję zadłużenia była żadna, bo komunistom nikt niczego by nie umorzył, niepokoje społeczne narastały w tempie podobnym do opróżniania sklepów z ostatnich dostępnych towarów. Ale trzeba też pamiętać, że tamta opozycja nie była już „Solidarnością” z 1980 roku, te miliony wyparowały. Lech Wałęsa musiał przerwać strajk w Stoczni Gdańskiej w 1988 roku, bo sąsiadujące zakłady pracy nie kwapiły się do poparcia stoczniowców. Sytuacja była, jaka była, ale obie strony potrafiły siąść przy stole i rozmawiać. Dziś w podzielonej Polsce taka próba nawet nie jest rozważana, bo wrogość dwóch zwaśnionych stron przewyższa troskę o państwo. Dziedzictwo Okrągłego Stołu – gdyby ktoś chciał się nad tym na poważnie zastanowić, a nie chce – może by pomogło w negocjacjach rządu z nauczycielami. Nic nie robi tak dobrze jak dialog.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej