Kiedy w historii następował brzemienny w skutki punkt zwrotny, kiedy podejmowano złą decyzję lub dokonywano błędnego wyboru, zawsze znajdował się ktoś, kto próbował to powstrzymać; ktoś, kto przewidywał konsekwencje takiego postępowania; ktoś, kto proponował jakiś alternatywny plan. Cyceron starał się powstrzymać upadek republiki rzymskiej; Churchill sprzeciwiał się polityce ustępstw [wobec Hitlera].

Są też mniej mityczne, bardziej współczesne przykłady: przed inwazją na Irak Departament Stanu przeprowadził dogłębne badania tego kraju, przewidując wiele problemów, które rzeczywiście potem się pojawiły, i wysuwając wiele propozycji, jak ma wyglądać Irak po upadku Saddama Husajna – po interwencji w 2003 r. zostały one pominięte przez Pentagon.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej