Role się odwróciły. PiS przeszedł do ofensywy z „piątką Kaczyńskiego”, zmuszając opozycję do lawirowania. Następnie Rafał Trzaskowski podał władzy narzędzie w postaci deklaracji LGBT, która posłużyła jako punkt wyjścia do narzucenia przez PiS swojego przekazu w dyskursie. O odzywce Pawła Rabieja nie ma nawet co mówić.

Że przekaz PiS jest nielogiczny i głupi – nie ma żadnego znaczenia. Opinia publiczna to nie sąd, w którym liczy się stan faktyczny i logika. W debacie publicznej liczy się efekt wejścia: wrażenie, emocje.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej