Jakie ożywienie nastąpiło w PiS! Nareszcie temat łatwy i przyjemny – deklaracja LGBT podpisana przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego dodała wiatru w żagle partii rządzącej.

Nie muszą gadać o Gerardzie Birgffelnerze, którego prokuratura traktuje jak przestępcę, o Marku Chrzanowskim z KNF, który jest na wolności, a nie zapłacił kaucji, o słynnym Falencie, który nagrywał polityków PO przy pomocy kelnerów i jest na wolności, ani o słynnej pani Martynie z NBP, choć ta zrobiła wielką przyjemność zapewne prezesowi jednemu i drugiemu, bo poprosiła o obniżenie zarobków. Cóż za szlachetna osoba!

Tolerancyjny pan prezes Kaczyński na konwencji w Jasionce walczył o prawa dzieci, o rodzinę, która jest zagrożona deprawacją. Nie podoba mu się karta LGBT. Włos mu się jeży na głowie, kiedy słyszy o seksualizacji dzieci, i powiada: jak oni wygrają, nie będzie tak, jak było, tylko będzie gorzej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej